Rozdział 11

10:35 6 Comments A+ a-

Rozdział 11 "Usunę Ci to z pamięci, wiedza ta jest Ci zbęda "

Podeszła do jeziora, ujrzała swoje odbicie w idealnej tafli wody. Nagle coś wzburzyło tę spokojną wodę, były to łzy młodej Gryffonki. Czuła, trudno określić co czuła, rozpaczenie i złość to słabe określenie tego, co czuła ta dziewczyna.
- Po co się oszukiwać ? Żaden nie pamięta. Bo po co ? Kto by pamiętał o urodzinach NIC NIE ZNACZĄCEJ I NIC NIE WARTEJ SZLAMY ? - powiedziała smutno, jednak podkreślając ostatnie słowa. Wciąż wpatrywała się w wodę jeziora i swoje odbicie.
- Kim Ty jesteś ? Co się stało, że tutaj jesteś ? Dlaczego ?- szepnęła. - Dobre pytanie i to od Szlamy- powiedziała z pogardą kierowaną do samej siebie. Dziewczyna nigdy nie była tak pewna siebie jak inne, nie uważała się za wyjątkową. Była zwyczajna, choć może to właśnie sprawiło, że była wyjątkowa dla tych kilku osób ? Wiedziała, że kocha ją nie wielu, ale to i tak więcej niż dostają inni.

  **********
- Fred, widzisz tam ? Przy jeziorze, czy to nie Miona ?
- Nie to nie może być ona - powiedział Blaise - Ta dziewczyna płacze, a Miona nigdy nie płacze, sama tak mówiła.
- Płacze, ale gdy nie widzą tego inni - szepnął Draco
- Skąd to wiesz ? - zdziwił się Zabini.
-Mieszkam z nią, nie ?
- Draco ma racje, nie chce pokazywać, że jest słaba. Pójdę do niej, a Wy czekajcie w salonie.
- Ale...- zaczął George
- Nie ma żadnego ale, to Fred jest jej chłopakiem i to on idzie ją wspierać, a my idziemy i będziemy czekać, aż będzie w porządku. My nie damy rady jej pomóc, lecz on tak, więc idziemy. Teraz - powiedział Draco.

  **********

- Hej śliczna- powiedział cicho Fred,a młoda Gryffonka szybko odwróciła głowę w jego stronę.
- Fred ? Co Ty tu.. -przerwał jej
- Jestem tu dla Ciebie - i złożył pocałunek na jej ustach,lecz Hermiona go odepchnęła.
- Co Ty sobie wyobrażasz ? Zjawiasz się znikąd, jedno zdanie i zaczynasz całować! Ok, rozumiem że udajemy, ale teraz nas nikt nie widzi, więc daruj sobie tę szopkę, bo wiem że nie czujesz tego co pokazujesz przed całą szkołą. Oszukujemy wszystkich, nawet siebie. Żadne z nas nie jest szczęśliwe w tym układzie, więc po co to wszystko dalej ciągnąć ? Te durne siostry dały Ci już spokój, więc możemy wrócić do starych relacji - krzyczała gubiąc kolejne łzy.
- Miona, o czym ty mówisz ? Oszukujemy siebie ? Nie czuje tego co pokazuje przed całą szkołą ? Czy Ty siebie słyszysz ?
 - Jak to o czym mówię ? Nie udawaj, że coś do mnie czujesz. Jesteśmy przyjaciółmi pamiętasz ?
- Ja...
- Nie obchodzi mnie to, nie powinnam, ale cóż stało się
- Co się stało ?
- Zakochałam się ! - Krzyknęła i odeszła w stronę jeziora.
- Kim jest ten szczęśliwiec ? - powiedział smutno i przytulił ją
- Pytasz tak jakby Cię to obchodziło - wyrwała się z uścisku
- Bo obchodzi, więc w kim się zakochałaś? - złapał ją za brodę, że patrzyła mu w oczy
-  W Tobie
- Ale, jak to ?
- Wiedziałam, Ty nie czujesz nic podobnego do mnie, nie potrzebnie Ci powiedziałam - wyjęła różdżkę i skierowała w jego kierunku
- Co Ty robisz ?
- Usunę Ci to z pamięci, wiedza ta jest Ci zbęda- stwierdziła
- Nie, proszę. Albo zanim to zrobisz posłuchaj mnie. -skinęła głową - Hermiono, chciałbym Ci powiedzieć coś o czym nie wie nikt, sam długo o tym nie wiedziałem...
- Coś w Norze się stało ?
- Nie, to coś innego.
- Co się stało ?
- Też się zakochałem.
- Jeśli to próba utrzymania tej całej szopki, to daruj sobie i daj mi spokój bo nie uwierzę Ci, że PAN FERD WEASLEY ZAKOCHAŁ SIĘ W TAKIEJ SZLAMI JAK JA
- Ale to prawda. Zakochałem się w Tobie
- Udowodnij
- Jak?
- Zastanów się - Fred podszedł do niej, złapał w talii. Przenieśli się przed drzwi Pokoju życzeń, weszli do środka, drzwi zamknęły się, młody Gryffon pocałował ukochaną, tak namiętnie, zachłannie, jakby to miał być ostatni pocałunek z tą dziewczyną. Hermiona zaczęła się troche cofać, aż zatrzymała ją ściana. Fred złapał ją za uda i podniósł, nie przerywając pocałunku. Gdy przerwali na chwilę
- Wierzysz mi ?
- No nie wiem - powiedziała z wrednym uśmieszkiem.
- nie wiesz ? Osz Ty ! - nagle pojawiła się kanapa, tuż obok nich, niewiele myśląc Fred usiadł mając na kolanach Hermionę.
- I co niby teraz zrobisz ? - spytała
- Niedługo się dowiesz co się dzieje z dziewczyną, która nie wierzy w moją miłość.
- Powinnam się bać ?
- Owszem, powinnaś - powiedział jej do ucha.
  
   **********
- Gdzie oni są- powiedział zniecierpliwiony Blaide
- Spokojnie
- George dobrze mówi - stwierdził Malfoy
- Jak to ? Od kiedy Wy się zgadzacie ?
Zapadła cisza

              *****************************

                     
            ******************************
 Witam...
Tak trochę do przodu...
Następny rozdział  przewiduję na 03.10.2015r. Teraz będą dodawane co dwa tygodnie, w razie jakiejkolwiek zmiany, będą zamieszczone informacje.

Miłej lektury :) Pozdrawiam
~~ Manniaaaa

6 komentarze

Write komentarze
Unknown
AUTHOR
19 września 2015 14:01 delete

Hej! Dwa tygodnie?! Zanim rzucę w ciebie Avadą powiem Ci , że jak tak długo nie wytrzymam bez twojego bloga!!!!

Reply
avatar
TK
AUTHOR
19 września 2015 14:22 delete

Tym rozdziałem przypomniałas mi pewnego świetnego bloga którego czytałam bardzo dawno temu... teraz nie mam niestety czasu pisać u siebie a tym bardziej czytać inne blogi ale oczywiście twój jest nadal świetny i mam nadzieje ze z każdym rozdziałem będziesz miała coraz więcej czytelników i więcej komentarzy :) pozdrawiam :*

Reply
avatar
Manniaaaa
AUTHOR
20 września 2015 00:52 delete

Chciałabym wrzucać częściej, ale mam bardzo dużo obowiązków i zbytnio czasu nie mam, ale jeśli byłoby trochę weny to mogą być wcześniej, więc zaglądaj 😊 Pozdrawiam ~~ Manniaaaa

Reply
avatar
Manniaaaa
AUTHOR
20 września 2015 00:53 delete

Dziękuję, miło że się podoba 😊 Pozdrawiam ~~ Manniaaaa

Reply
avatar
Manniaaaa
AUTHOR
20 września 2015 03:56 delete Ten komentarz został usunięty przez autora.
avatar
Manniaaaa
AUTHOR
3 października 2015 05:02 delete

dane zostały dwa i nic :( liczyłam, że może odwiedzisz

Reply
avatar