Rozdział 3
Rozdział 3 " I vice versa ""Pocałunek jest jak obietnica.
To jakbyś powiedział:
Tak, będę Cię kochać."
~~ Fremione
Hermiona dotarła pod obraz, a Draco z nią.
- Jakie było to hasło ? - pyta z wyrzutem Ślizgon.
- Zgoda
- Wejdźcie i niech się Wam dobrze mieszka -powiedział staruszek.
- Dziękujemy - i dzrwi się zamknęły.
- Na następny raz mów za siebie, dormitorium po lewej jest moje.
- Dobra.
- Przyjdzie dzisiaj Blaise i Pansy, tylko oni.
- A po co mi to mówisz ?
- No żebyś nie była zaskoczona ich obecnością.
- Ok, do mnie przyjdzie Fred i George.
- Dobra, a teraz ja idę, nie chce mi się tu siedzieć z Tobą.
- I vice versa.
oboje zniknęli za drzwiami swoich pokoi.
********************************************
- Może nie wypalić.
- Damy radę, przecież tylko zmieniła dormitorium.
- Obyś miał racje bracie, a tak w ogóle to jest jakiś plan ?
- A no - przewał Fred - Hermiona zaprosiła nas do tego nowego mieszkania....
- A wiesz gdzie jest i jakie ma hasło ? - przerwał mu
- Nie.
- To jak chcesz tam wejść ?
- Pójdziemy tam po kolacji, razem z nią. Gdybyś nie przerwał to byś wiedział wcześniej.
- Przepraszam brat.
- Spoko.
- To za godzinę kolacja, co robimy ?
- Ja idę do biblioteki.
- Po co ? - spytał zaskoczony George.
- Do Hermiony, przecież żeby uwierzyli w to, no to muszę spędzać z nią czas, a teraz idę odrobić lekcje z moją dziewczyną.
- Ty !Tylko jej nie przeszkadzaj, bo się ostro wkurzy,
- Ok.
- Tylko to ma być nauka, jasne ?
- Jasne, przecież nie jestem Tobą! - zaśmiał się.
Szedł do pokoju po pergamin i księgi, potem pędził do biblioteki, bo wiedział, zę ona już tam jest i czeka, a Gryfonka nie należał do osób cierpliwych.
Czy ja dobrze robię ? Bo właśnie nie jestem pewna. Nie powinnam się zgodzić, co mnie podkusiło ? Było mi żal Freda, był taki smutny. Jakoś wytrzymam, dla niego - myślała Granger
- Hej, długo czekasz ?- spytał nie pewnie
- Jakieś 5 minut, ale spokojnie kochanie, już się przyzwyczaiłam do Twoich spóźnień - dała mu buziaka w policzek. Nagle w bibliotece pojawiły się natrętne siostry.
- Przeszły - szepnął
- Wiem, tylko po co ?
- Bo ja tu jestem ? - wciąż szeptali.
- Dobra, ja się biorę za esej z eliksirów, a Ty misiu ? - zaakcentowała ostatnie słowo.
- Ja mam jakiś esej na OPCM.
- Jak skończę swój mogę pomóc Ci przy Twoim.
- Kochana jesteś- cmoknął szybko jej policzek.
************************************************
- Co ona sobie wyobraża? Ja arystokrata i ta dziewucha w jednym mieszkaniu ? Niedoczekanie !
- Draco, nic nie poradzisz, jakoś wytrzymasz, z resztą będziemy przychodzić i nie poczujesz różnicy.
- Dokładnie- dopowiedział Blaise
- Dzięki Pansy, ale to mnie nie pociesza.
- Lepsze to niż nic - powiedział Blaise
- Pewnie masz racje, dzięki, ale chce zostać sam.
- Jasne, to widzimy się na kolacji.
- Na razie - wawołal
Nagle do dormitorium wchodzi Granger z Fredem.
- No nieźle nam z tym idzie.
- Nieźle ? Bez błędnie, uwierzyły !
- Uwierzyły w co ? - spytał zaciekawiony Malfoy.
- Nie ważne- powiedziła rudzielec.
- Szacunku !
- Do Ciebie ? Nie, wątpię, że będę mieć.
- Skończcie ! - wtrąciła Gryfonka.
- Nie będziesz mi rozkazywać, Ty wredna szlamo !
- Odszczekaj to ! - krzyknął Fred.
- Nie ! - znów zaczęli.
- Fred chodź, nie warto, szkoda czasu.
- Masz rację.
- Gdzie idziecie ?
- Nie Twoja sprawa.
- Chodź już Fred, pokażę Ci mój nowy pokój.
Szli po schodach i weszli do środka.
-No, no... Całkiem nieżle.
- Wiem.
- To co zaraz kolacja ?
- Tak, potem przyjdziemy z George'm, musimy obgadać plan.
- No spoko.
- To idziemy.
Zeszli do salonu, a tam Malfoy pije ognistą.
- Gołąbeczki już idą ?
- Jakbyś zapomniał jest kolacja.
- No tak - przerwał - I przepraszam- powiedział szybko.
- Co ?
- Przepraszam -powtórzył
- No nie wierzę -szepnął Fred .
- Dobrze, wybaczam- zaśmiali się.
***********
Cześć, mam nadzieję, że te też się spodoba, miłego czytania
~~ Manniaaaa
Zapraszam też na drugi blog. http://love-dramione.blogspot.com/


3 komentarze
Write komentarzeSuper rozdział!!!!!
ReplyDziękuję, już za chwilę będzie następny ;) Miłego dnia
ReplyNawzajem i pozdrawiam
Reply- wierna czytelniczka