Rozdział 12
Rozdział 12 " Książę Slythein'u "
- Gdzie oni są- powiedział zniecierpliwiony Blaide
- Spokojnie
- George dobrze mówi - stwierdził Malfoy
- Jak to ? Od kiedy Wy się zgadzacie ?
Zapadła cisza, ale po chwili została przerwana. Ktoś dobijał się do drzwi, ktoś kłócił się ze staruszkiem z obrazu. Chłopaki wyszli by sprawdzić co się tam dzieje. Pierwszy wyszedł Blaise.
- Pansy? Co Ty tu robisz?
- Jak to co? Przyszłam po Draco- zaczęła - Ale ten staruch nie chciał mnie wypuścić - krzyknęła
- Co ode mnie chcesz? - spytał obojętnie
- Chciałam z Tobą pogadać, umówiliśmy się przecież w pociągu, że spędzisz ze mną trochę czasu - mówiła uśmiechnięta.
- Ja się na nic nie umawiałem i to w szczególności z Tobą !- powiedział podirytowanym głosem
- Ale..
- Ale dobrze masz pół godziny, nie więcej. -powiedział oschle, a przyjaciele blondyna odeszli do salonu, zostawiając ich samych.
- Dlaczego tak mało ?
- Myślisz, że nie mam innych zajęć ? Owszem, mami są dużo ciekawsze niż siedzenie z Tobą - podkreśłił.
- Czemu taki jesteś ? Dla mnie taki wredny, a dla tych rudzielców i tej brudnej Szlamy taki, taki jak kiedyś dla mnie?
- Zmieniłem się, dostrzegłem co robiłem źle.
- Jakim kosztem ? Z normalnych osób został Ci tylko Zabini!- krzyczała- Aż dziwne, że KSIĄŻĘ SLYTHERIN'U ZADAJE SIĘ ZE ZDRAJCAMI KRI I CO GORSZA ZE SZLAMĄ- powiedziała z wielką pogardą w głosie.
- Po pierwsze nie zansz ich, po drugie nie Twoja sprawa z kim się zadaję, po trzecie nawet w małym calu nie dorównujesz Granger.
- Co ona ma czego nie mam ja ?!
- Ciepło i dobroć, Tobie tego brakuje - stwierdził
- Draco, chcesz... mi ... coś.. powiedzieć ?
- Tak, jeśli chcesz iść na spacer to teraz zostało 20 minut
- To gdzie idziemy?
- Błonie ?
- Wspaniale. - powiedział uśmiechnięta, ale wciąż myślała o stwierdzeniu Dracona
**********
Weszli do salonu, ale było słychać całą rozmowę tej dwójki
- Czemu taki jesteś ? Dla mnie taki wredny, a dla tych rudzielców i tej brudnej Szlamy taki, taki jak kiedyś dla mnie?
- Zmieniłem się, dostrzegłem co robiłem źle.
- Jakim kosztem ? Z normalnych osób został Ci tylko Zabini!- krzyczała- AZ dziwne, że KSIĄŻĘ SLYTHERIN'U ZADAJE SIĘ ZE ZDRAJCAMI KRI I CO GORSZA ZE SZLAMĄ- powiedział z wielką pogardą w głosie.
- Po pierwsze nie zansz ich, po drugie nie Twoja sprawa z kim się zadaję, po trzecie nawet w małym calu nie dorównujesz Granger.
- Co ona ma czego nie mam ja ?!
- Ciepło i dobroć, Tobie tego brakuje - stwierdziłChłopaki spojrzeli po sobie z pytającym wzrokiem.
- Czy Ty też to słyszałeś? Czy on mówił o niej..
- Dobrze ? - dopowiedział George
- Niemożliwe - powiedzieli razem
**********
**********
Na pocieszenie jeszcze jeden mały rozdział, następny za tydzień ;)
~~Manniaaaa
